Czego pandemia nauczyła nas o radzeniu sobie z lękiem, stresem i trudnościami w relacjach?

  

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Akceptuję
 

Nadeszły wakacje i radość z poluzowania narzuconych wcześniej ograniczeń. Jednak widmo kolejnej fali pandemii i ponownego lockdownu wisi w powietrzu. Czy możemy zastanowić się na spokojnie, jakie lekcje wyciągnęliśmy z ostatniego roku?

Lekcja 1 – Rozmowa z samym sobą domową metodą uporania się z lękiem

To, co dzieje się w naszej głowie, a to, co dzieje się w rzeczywistości, to często dwa równoległe światy. Czasami nasze reakcje są nieadekwatne do tego, co słyszymy, widzimy lub czego doświadczamy i często ich podłożem jest to, jak się w danej chwili czujemy się fizycznie i psychicznie, jakie mamy doświadczenie życiowe itd.

W przypadku jednak pandemii nasze samopoczucie – jakiekolwiek by ono nie było - jest w pełni uzasadnione. W wielu z nas pojawił się lęk potęgujący dyskomfort.

Nie ma co jednak z nim walczyć, nie ma też co próbować go rozumieć na poziomie logicznym. On pochodzi z naszej podświadomości, do której dostęp mamy za pośrednictwem choćby naszych snów czy w trakcie procesów twórczych, którym się poddajemy. 

Nad akceptacją lęku i tym samym zmniejszeniem jego ładunku najlepiej pracuje się w trakcie psychoterapii. To, co sami natomiast możemy zrobić, to zadbać o własny komfort, a pierwszy krokiem do tego jest pobycie z samym sobą, najlepiej w trakcie spaceru, joggingu, wizyty na basenie czy w lesie. To czas, kiedy możemy porozmawiać z samym sobą i wsłuchać się w swój wewnętrzny głos, a nie w opinie innych.

Lekcja 2 - Ograniczając bodźce, dbam o wewnętrzny spokój

Dbając o siebie, dbam o warunki, w których przebywam i o ludzi, którymi się otaczam. Jedną z pierwszych rzeczy, które zrobiłam, kiedy pojawiła się pandemia, było ograniczenie napływu informacji pojawiających się zewsząd. Wiadomości płynące z radia, telewizji i gazet śledziłam raz na kilka dni, sprawdzając, czy wprowadzono nowe nakazy, zakazy, obostrzenia, bezpośrednio wpływające na życie moje i mojej rodziny. Nie musiałam wiedzieć co dzień, ile jest nowych zachorowań, zgonów i trudnych przypadków. Doszłam bowiem do wniosku, że nie chcę karmić swojego lęku codzienną dawką informacji, które nie mają ze mną niczego wspólnego. 

Na co dzień starałam się skupiać na małych zadaniach do wykonania i w tym wszystkim, co się działo, próbowałam znaleźć dobre strony.

Miałam bowiem dwa wyjścia - albo zamartwiać się i pogrążać w niepewności, albo skupić się na tym, co mogę zrobić i temu poświęcać całą swoją uwagę. Co więcej, wyznaję zasadę, że nie zajmuję się rzeczami, na które nie mam wpływu, a w tym konkretnym przypadku, to, co się miało zdarzyć, nie zależało ode mnie.

Lekcja 3 – W relacji z partnerem jestem autentyczny

Wyzwaniem w wielu rodzinach były relacje między domownikami. Doświadczyły tego szczególnie te osoby, które na co dzień zanurzone w gonitwie “praca-szkoła-dom-zakupy”, nie mają czasu, nie chcą lub nie potrafią dbać o wzajemne relacje. Oliwy do ognia dolewała mała wspólna przestrzeń, w której bardzo trudno o intymność. Na wierzch wypłynęły również problemy, zamiatane na co dzień pod dywan, którym może być ucieczka do centrum handlowego, na piwo z kolegą, kawę z koleżanką, na siłownię, na spacer, w delegację. 

Co zrobić, kiedy kryzys znowu nas dopadnie i stare trupy wypadną z szafy? Część osób już podjęła decyzję, wybierając rozwód, separację lub po prostu oddzielne życie, przy zachowaniu pozorów normalności “dla dobra dzieci”. Inni uznali, że właśnie teraz nadszedł czas na wyciąganie wniosków: co było najtrudniejsze? Dlaczego takie było? Co zrobić, aby nie powtórzył się scenariusz z czasu pandemii?

W konsekwencji zaczęli pracę nad swoim związkiem - próbują spędzać więcej czasu ze sobą, poznać lepiej drugą osobę, uczą się rozmawiać o wzajemnych emocjach, nie próbują udawać kogoś, kim nie są.

Wyciągając karty na stół, mówią o swoich obawach, trudnościach, słabościach. Nie zgrywają więcej superbohaterów, potrafiących wykonać każde zadanie. Jeśli natomiast praca we dwoje nie jest możliwa i problemy są o wiele bardziej poważne, decydują się na terapię małżeńską, aby ratować relację.

Podsumowanie 

W czasach turbulencji dobrze jest wiedzieć, jak działać, aby zachować spokój ducha i trzeźwość umysłu. Oto najważniejsze elementy:

  • Nie walcz z lękiem, zaakceptuj go i zadbaj o własny komfort, spędzając czas z samym sobą.
  • Wsłuchaj się w swój wewnętrzny głos, a nie w opinie innych.
  • Jeśli nie potrafisz poradzić sobie sam, porozmawiaj z terapeutą, coachem, przyjacielem.
  • Ogranicz pojawiające się zewsząd informacje, wyłącz telewizor i radio, nie karm lęku codzienną dawką złych i trudnych newsów.
  • Masz wybór - możesz albo zamartwiać się i pogrążać w niepewności, albo skupić się na tym, co możesz zrobić i temu poświęcać całą swoją uwagę.
  • Nie zajmuj się rzeczami, na które nie masz wpływu.
  • Zaczynając pracę nad swoim związkiem, spróbujcie spędzać ze sobą więcej czasu, uczcie się rozmawiać o wzajemnych emocjach, nie udawajcie kogoś, kim nie jesteście, nie zgrywajcie superbohatera.

Zachęcamy do obejrzenia webinaru z udziałem autorki artykułu - Eweliny Szeratics oraz dr Tomasza Sobierajskiego pod hasłem "Wielki reset czy nowy start?"

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Akceptuję